Ania i Marcin – plener ślubny

Masz szalik? Mam. A dasz szalik? A dam… Ania i Marcin to energiczni i radośni, wpatrzeni w siebie ludzie. Widać, że nadają na tych samych falach.

Państwo Młodzi nie zdecydowali się na plener w centrum miasta, ale też nie chcieli, by Kraków pozostał gdzieś daleko. Kompromisem okazał się Kopiec Krakusa. Jest to miejsce o naprawdę bogatej historii. Z pewnością jedno z najstarszych w naszym mieście (a na pewno jest to najstarszy z kopców). Podawane są różne daty jego usypania, jednak można przyjąć, że prawdopodobnie powstał w VIII w. Rozciąga się z niego wspaniały widok na panoramę Krakowa.

Droga na szczyt była malownicza, ponieważ wyruszyliśmy z Parku Bednarskiego. Pogoda jednak nie dopisała. Mimo pięknego słońca, było zadziwiająco zimno. Na najbardziej wietrzny i chłodny moment sesji Ania była przygotowana wręcz idealnie – przyniosła ze sobą szal, którym chętnie ratowała przed wychłodzeniem swojego Małżonka. 😉 Na przekór takiej pogodzie, Anię i Marcina dobry nastrój w ogóle nie opuszczał. Wytrwale i odważnie pozowali do zdjęć. Malownicza sceneria i bliskość miasta sprawiają, że Pary Młode chętnie wybierają to miejsce na pamiątkowe zdjęcia.