Patrycja i Krzysztof – plener ślubny

Ogniste włosy, biała powłóczysta suknia i piękna kobieta w nią ubrana przechadzająca się pośród drzew. Za nią dostojnym krokiem podąża ON…. Patrycja i Krzysztof, bo o nich mowa, to serdeczna i kochająca się para, która postanowiła dalej przez życie iść razem.

Nasza propozycja miejsca na plener ślubny przypadła Patrycji i Krzysztofowi do gustu. Wybór padł na brzegi rzeki Białki oraz otaczające je – tajemnicze – lasy nadbiałczańskie. Bardzo ucieszył nas taki obrót spraw, ponieważ sami również bardzo dobrze czujemy się w górskich klimatach.

Zależało nam na tym, by podkreślić urodę Patrycji, dlatego też umówiliśmy się o tzw. złotej godzinie, czyli dwie godziny przed zachodem słońca. Dlaczego? Ponieważ wtedy cienie padające na ziemię są wyjątkowo długie, a światło przybiera ciepłe tony. Ma się wrażenie, że przyroda zamiera, szykując się do nocnego snu. Zwieńczeniem tej wyprawy była możliwość podziwiania słońca chowającego się za zalesione wzgórza. Patrycja i Krzysztof stali objęci, wpatrzeni w to magiczne widowisko. Od tej pory – jako mąż i żona – nie raz będą wspólnie podziwiać zachody słońca.